Książka bardzo wciąga. W niektórych momentach można się pośmiać, w niektórych nie, ale powieść sama w sobie jest niczego sobie. Nie powiedziałabym, że jest świetna, bo to by była za wysoka ocena, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że jest dobra. Postać Jakuba Wędrowycza bardzo intryguje. Jest on niby prostym chłopem, urodzonym około 1900 roku. Jego jedynym wykształceniem jest ukończenie trzech klas szkoły gminnej, jeszcze za cara. Mieszka w Starym Majdanie w gminie Wojsławice. Z zawodu jest "pasożytem społecznym". A przynajmniej tak jest zapisane w papierach. W praktyce jest starym egzorcystą i bimbrownikiem . Z książki można się dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy. Na przykład jak zrobić hot doga i ghost doga w dosłownym znaczeniu tych słów.
Andrzej Pilipiuk, rocznik 1974, z wykształcenia archeolog. Podczas wykopalisk natchnął się na skamielinę która wyglądała, przynajmniej dla niego, jak Jakub Wędrowycz. Wtedy postanowił rzucić swój wyuczony zawód i został pisarzem. Z serii o Wędrowyczu napisał także:
- "Czarownik Iwanów"
- "Weźmisz czarno kure"
- "Zagadka Kuby Rozpruwacza"
- "Wieszać każdy może"
Miłej nocy ;)
(na zdjęciu Andrzej Pilipiuk)




































