"Intruz" ("The Host") jest to moim zdaniem najlepszy film o Obcych jaki do tej pory widziałam. Jest to także jeden z moich ulubionych filmów jeśli chodzi ogólnie o fantasy. Powstał na podstawie powieści Stephenie Meyer o tym samym tytule.
Opis fabuły:
Na Ziemi pojawili się przybysze z innego świata. Dusze opanowują ludzkie ciała. Przejmują nad nimi całkowitą kontrole i tylko prawdziwi buntownicy mogą próbować się przeciwstawić temu losowi, ponieważ gdy Dusza przejmuje ciało, Gospodarz zwykle umiera. Dusze są bardzo dobre, nie zabijają, nie krzywdzą, zawsze mówią prawdę, nie okłamują siebie nawzajem i zawsze pomagają swoim. Ale niestety, nie potrafią czuć. Nie kochają, nie nienawidzą itd. Jedną z buntowniczek jest główna bohaterka filmu, Melanie której ciało zamieszkuje Wanda. Nie pozwala jej wygrać, ciągle do niej przemawia, uczy ją czuć. Aż w końcu doprowadza do tego, że Wanda ucieka od swoich i przyłącza się do rebeliantów.
Według mnie film jest fantastyczny. Gra aktorska Saoirse Ronan (czyli Melanie i Wandy) jest bardzo dobra. Bardzo bym chciała żeby pojawiła się druga część. Nie spodziewałabym się takiego końca jaki nastąpił. Niedługo przeczytam książkę więc się okaże co jest lepsze, ale póki co film bardzo mnie zachwycił. Gratulację dla Andrew Niccola, czyli reżysera. Polecam serdecznie każdemu. Dziękuje, dobranoc ;) Miłej niedzieli
Na koniec kilka zdjęć z filmu:






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz